Co ja tutaj robię?
 

Robię oczywiście wszystko, przy czym ze wstydem muszę się przyznać, że do prac najbardziej technicznie zaawansowanych, jak strony WWW z użyciem technologii flash na przykład, zatrudniam moich młodych genialnych współpracowników.

Zanim zjęłam się swoim (wirtualnym) butikiem kreatywnym robiłam różne rzeczy, np.
- byłam dyrektorem kreatywnym w agencji reklamowej w Warszawie, - public relations w firmie informatycznej,
- "office managerem" w amerykańskiej drukarni,
- tłumaczką w Libii. Dzięki tej pracy zdobyłam ekonomiczne podstawy dorosłego życia.

Ponadto tłumaczyłam poezję arabską i francuską, pisałam wiersze (też po francusku i angielsku) i artykuły popularnonaukowe. Ale też:
- uczyłam studentów dziwnie brzmiących przedmiotów,
- zajmowałam się dziećmi upośledzonymi i innymi,
- kleiłam kolaże i malowałam obrazy,
- w epoce dotkliwych braków rynkowych szyłam odzież i remontowałam meble.

Doświadczenie zdobyte w tych wszystkich dziedzinach nie koniecznie dziś mi się przydaje. Gdy wydaje mi się, że za mało potrafię, aby radzić sobie w dzisiejszych dziwnych czasach z konkurencją przebojowych, młodych i dynamicznych ludzi z licencjatami, to na pocieszenie przypominam sobie, że mam także blade pojęcie o:
- języku łacińskim i rosyjskim
- produkcji alkoholu domowymi sposobami,
- feng-shui i projektowaniu bombek (choinkowych) i szyldów,
- o gotowaniu i projektowaniu ogrodów.
I na tych polach, z palcem w nosie pokonuję młodych i dynamicznych.

Joanna Kongstad

To jest moje najlepsze i dość aktualne zdjęcie.